Nasza historia

01 ZANIM WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO
Olejki eteryczne pojawiły się w moim życiu już w latach 90. Moi rodzice prowadzili sklep z indyjskimi towarami, regularnie jeździli do Indii, a oprócz ubrań przywozili również obłędne zapachy. Dużo zapachów. Kadzidełka, attary, olejki. Nie wiedziałam wtedy zbyt wiele o jakości. Wiedziałam tylko, jak odróżnić olejek eteryczny od zapachowego. W 2002 roku wyjechałam ze Szczecina do Krakowa na studia religioznawstwa. Zabrałam ze sobą olejki. To one pod koniec pierwszego roku studiów pomogły mi wyjść z bardzo trudnego stanu depresyjnego. Leżałam na łóżku przeciążona, bez energii. Przypomniałam sobie wtedy o olejkach eterycznych. Resztkami sił sięgnęłam po nie. Zaczęłam wąchać. Do dzisiaj pamiętam to uczucie, kiedy witalność powoli wracała do mojego ciała. Po kilku dniach byłam gotowa zrobić pierwszy krok do ludzi. Od tamtego czasu wszystkim polecałam i kupowałam w prezencie olejki eteryczne.
02 AROMA EDUKACJA
W 2005 roku byłam na swoim pierwszym kursie masażu aromaterapeutycznego, czytałam o olejkach wszystko, co wpadło mi w ręce. Wówczas dostępne były w Polsce tylko podstawowe informacje na ich temat. Z czasem zaczęłam docierać jednak do coraz większej liczby zachodnich nauczycieli. Poznałam różne szkoły i podejścia, zanurkowałam w aromaterapię angielską i francuską, kliniczną i holistyczną. Uczyłam się od wspaniałych nauczycieli, którzy łączyli aromaterapię z ajurwedą i medycyną chińską, czułam ekscytację tym tematem, wiedziałam, że to jest to czym chcę się zajmować.
03 FIRMA NR 1
W tym czasie pracowałam w telewizji, a od 2016 roku prowadziliśmy z Sebastianem z powodzeniem markę Wild Wood Stories (na Instagramie nadal możesz podejrzeć nasz ówczesny profil @wild_wood_stories). Kocham drewno i kochałam to, co wówczas tworzyliśmy. Jednak jako marka doszliśmy też do ściany. Mieliśmy sporo klientów, dużo zamówień, a tylko 2 ręce do pracy. I wiedzieliśmy, że nie chcemy rozwijać się w stronę większej stolarni, zatrudniania ludzi. Bo to ciężkie i odpowiedzialne zajęcie. Nie wiedzieliśmy, co z tym fantem zrobić.
04 POMYSŁ NA WŁASNĄ MARKĘ Z OLEJKAMI
Początkowo myślałam, że swoją praktykę aromaterapeutyczną będę łączyła z pracą w Wild Wood Stories. Ale wydarzyło się coś innego. Do autentycznej aromaterapii potrzebowałam naprawdę dobrych olejków eterycznych. Im więcej o olejkach eterycznych wiedziałam, tym mniej widziałam opcji wyboru dobrej jakości zapachów na rynku (zarówno polskim jak i europejskim czy amerykańskim). Szukałam cierpliwie przez kilka lat. Z czasem nieśmiało zaczęłam dopuszczać do siebie myśl, że może sama powinnam stworzyć markę, której szukałam? W końcu na rozwijaniu marek już co nieco się znałam. Pomysł ten wydawał mi się jednak zbyt duży i zbyt szalony, aby go ugryźć. Na szczęście wtedy nie wiedziałam jeszcze, że jest on dużo większy i bardziej szalony niż mi się wydawało, bo pewnie nigdy nie zdecydowałabym się go wprowadzić w życie.
05 POCZĄTKI URULU
W 2020 roku powiedziałam do Sebastiana - mam fajny pomysł, musisz uwierzyć mi na słowo i poczekać 3 miesiące, a ja stworzę nową markę. Nie miałam pojęcia, w co się pakuje. Tym bardziej on .No cóż, zajęło mi to znacznie, znacznie dłużej. Samo szukanie dostawców o jakich marzyłam to był długi proces rozciągający się w przypadku niektórych olejków na lata. Ugryzienie tego od strony prawnej, rejestracje, dokumentacje, to kolejna przeprawa, o drukarni, która wydrukuje nam wówczas małe nakłady etykiet dobrej jakości, które nie będą się rozmazywały, nawet nie wspomnę, do tego przystosowanie lokalu, maszyny itd.
06 PIERWSZE KROKI
Powoli jednak rozkręcałam markę, a w 2021 roku do Urulu dołączyli Sebastian i Iwona. Sebastian odkrył, że w pracy "na zapleczu" Urulu czuje się bardziej spełniony niż w pracy z drewnem. Genialnie zadbał o magazyn, logistykę, przygotowywanie produktu, a od 2025 roku tworzy wyjątkowe miejsce - naszą manufakturę pod Szczecinem. Iwona natomiast idealnie dba o wszystkie szczegóły biurowo-administracyjne. Wszystkie przelewy są zawsze na czas, a w księgowości nie brakuje ani jednego papierka.
07 EWOLUCJA URULU
Na przestrzeni tych lat Urulu cały czas ewoluuje. Zmieniają się etykiety, dołączają do kolekcji nowe produkty, zmienia się strona, a my cały czas trzymamy rękę na pulsie wszystkich nowych przepisów i rozporządzeń. Ja cały czas ewoluuje jako aromaterapeutka. Kończę kolejne kursy, rozszerza się moje spojrzenie na olejki i ich możliwości zastosowania.Nieustannie rozwijamy markę Urulu. Markę ze wspaniałymi produktami, które są już w tysiącach domów i które każdego dnia towarzyszą Wam w tworzeniu bezpiecznej, pachnącej przestrzeni pełnej spokoju.

